Świadectwa

Na rekolekcjach byliśmy razem z mężem. Tak naprawdę to ja jego zmobilizowałam do udziału w nich. Od dwóch lat mój mąż choruje na kręgosłup. To ile wizyt u różnych neurologów, neurochirurgów i rehabilitantów w ciągu tego okresu odbyliśmy i ile straciliśmy na to czasu i pieniędzy, to tylko my wiemy. Diagnoza była ciągle taka sama – kręgosłup najlepiej do wymiany (jakby było to możliwe!). Ostateczna wersja neurochirurga z Bydgoszczy (autorytet w tej dziedzinie), to konieczne dwie operacje. Najlepiej od razu, bo może dojść do paraliżu, ale wiadomo kolejki. Natomiast na prywatne operacje zwyczajnie nas nie stać. W maju tego roku mamy dostać powiadomienie o terminie pierwszej operacji. Czy z niej skorzystamy – nie wiem. Na dzień dzisiejszy raczej nie. Kiedy już wykończył się limit wizyt lekarskich i poczuliśmy, że wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, a poprawy stanu zdrowia mojego męża na darmo wypatrywaliśmy, ja postanowiłam, że muszę poprosić miejscowego egzorcysty, księdza Antoniego Zielińskiego o modlitwę w tej sprawie. U księdza A. Zielińskiego byłam 2 razy. Zawsze ja sama, bo mój mąż , jak mówił..jeszcze nie teraz. A czas mijał. Któregoś razu sam zauważył i powiedział, że czuje się lepiej i to chyba dzięki modlitwom ks. A. Zielińskiego no i moim też. Ok. pomyślałam Ty twardzielu. Chociaż od zawsze byliśmy rodziną wierzącą, uczestniczyliśmy we mszach każdej niedzieli , to teraz po rekolekcjach, wiemy obydwoje z mężem jak słaba była to wiara. Kiedy zbliżał się termin rekolekcji sceptyczne nastawienie i szukanie sposobu przez mojego męża, żeby znaleźć dobrą wymówkę i nie jechać na te rekolekcje, to oddzielny temat. Jednak jak teraz patrzą na mojego męża, to wiem, że warto było to znosić. On sam niejednokrotnie powtarzał, że gdyby nie był, to nie uwierzyłby nigdy w to, czego tam można doświadczyć. Kiedy w piątek po pierwszym dniu rekolekcji wracaliśmy późnym wieczorem do domu , nasłuchałam się nawet krytyki, że te piosenki, tańce i cała oprawa mu nie pasuje wcale i on nie wie, czy jutro pojedzie. Wówczas odpowiedziałam mu, że zrobi jak będzie chciał, jego sprawa. Wzburzyło to nim, bo oczekiwał namawiania, proszenia. A ja nic, cisza. W czasie wieczornej modlitwy zawierzyłam sprawę Panu Jezusowi i poszłam spać. Rano wstałam, mąż jeszcze spał. Kiedy już byłam ubrana i robiłam sobie herbatę, zapytałam męża tak zupełnie cicho, żeby w razie gdyby spał nie obudzić go, czy zrobić mu herbatę. Usłyszałam poproszę zrób, coś wypiję przed podróżą. Udałam zdziwienie, że jednak zdecydował się jechać ze mną na te rekolekcje. Udałam, bo tak naprawdę po 24 latach małżeństwa czułam, że żałowałby, gdyby postąpił inaczej. Tego drugiego dnia już nie słyszałam żadnego narzekania na temat samych rekolekcji z jego i strony. Natomiast bardzo bolała go ręka (to był jeden z ostatnich objawów jego chorego kręgosłupa), która bardzo mu spuchła i widziałam, że cierpi i to bardzo. Teraz wiem, że opatrzność nad nami czuwała, bo gdyby nie fakt, że pojechaliśmy z koleżanką na te rekolekcje jej samochodem a nie swoim, to może zdezerterowałby w połowie drugiego dnia rekolekcyjnego. A tak musiał siedzieć. Połknął chyba 4 tabletki p/bólowe. Nic mu nie pomagały. Przed modlitwą uwielbienia powiedział, że czuje, jakby mu ktoś tę rękę wyrywał. Jego sińce pod oczami z bólu potwierdzały fakt, że bardzo cierpi. Jednak wytrzymał do końca. Kiedy wracaliśmy do domu opuchlizna z ręki po prostu zeszła a ból był mniejszy. A jego nastawienie jeżeli chodzi o same rekolekcje było nie do porównania z nastawieniem jakie towarzyszyło mu przed rekolekcjami i pierwszego dnia rekolekcji. Był pod niesamowitym wrażeniem i dziwił się, że tak inaczej odbierał to jeszcze dzień wcześniej. Następnego dnia a była to niedziela , już nie pojechał , chyba bał się, że bałlwróci i jeszcze nie wiedział, nie wierzył , że może przestanie boleć. Oglądał bezpośrednią transmisję w Internecie. Ja pojechałam. Było mi trochę przykro, że nie było obok mnie mojego męża, jednak cały czas modliłam się za niego i naszą rodzinę. Wróciłam do domu i chciało mi się płakać, że to już koniec, ale jednocześnie miałam niesamowite pokłady radości w sercu i uśmiechałam się sama do siebie. Dosłownie czułam się tak, jakbym miała serce nastolatki. Tego nie można opisać, to trzeba przeżyć. Tak mam do dzisiejszego dnia. Tak jak nas uczył ojciec J. Bashobora, który jest wspaniałym, pokornym, skromnym człowiekiem, wysłannikiem Boga, codziennie proszę Ducha Świętego, żeby ze mną był. Czuję Go. Jak? Jest mi cudownie jak się do Niego zwracam, chce mi się śmiać, płakać z radości i śpiewać. Wszystko jednocześnie. 2 lutego, czyli kilka dni po rekolekcjach, mój mąż poderwał się rano z łóżka, przyszedł do mnie do kuchni i powiedział, wiesz co? Coś muszę Tobie powiedzieć, bo już nie mogę wytrzymać, chciałem poczekać miesiąc, ale nie dam rady tak długo nie mówić o tym. Słuchaj nic mnie nie boli. Od poniedziałku (dzień po rekolekcjach), ból był coraz mniejszy, a dzisiaj teraz nic mnie nie boli. Idę do kościoła podziękować Panu Bogu, bo pokazał mi, że może być dobrze. Ja tego samego dnia zorientowałam się, że problemy z nietrzymaniem moczu, jakie towarzyszyły mi od co najmniej 3 lat, nagle ustąpiły i jest dobrze. Powiedziałam o tym mężowi. Staliśmy w tej kuchni i obydwoje płakaliśmy ze szczęścia. To było święto Matki Boskiej Gromnicznej. Nie zawsze uczestniczyliśmy tego dnia we mszy. A tym razem mój mąż poszedł na pierwsza możliwą msze o 7-ej rano. Nie, on nie poszedł, on pofrunął. A ja cała i szczeliwa poszłam do pracy i całą drogę dziękowałam Panu Jezusowi, że tak mocno dotknął mojego męża. Ale to jeszcze nie koniec. To co się teraz dzieje w naszym domu, jest piękne. Ja modliłam się chyba zawsze, czasami robiłam sobie jednodniowe przerwy. Nie wiem jak mogłam nie chcieć, nie móc porozmawiać z Panem Bogiem. Teraz tego nie rozumiem, czekam na modlitwę każdego dnia z utęsknieniem. A mój mąż, to dopiero dostał taki zastrzyk od Pana Jezusa w serce, że modli się każdego dnia rano i wieczorem po pół godziny albo dłużej, bo tego też chce i potrzebuje. Modli się przeważnie klęcząc. A do niedawna z powodu bólu kręgosłupa, mógł tylko chodzić lub leżeć na brzuchu. Nasze dzieci (córka 22 lata, syn 15) nie poznają nas. Chyba patrzą trochę na nas jak na UFO, ale mam nadzieję, że one też doświadczą tego uczucia, które nam towarzyszy. One też muszą wziąć udział w takich rekolekcjach. I mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, kiedy będziemy razem modlili się, zawsze kiedy to będzie możliwe. Pierwsze próby mamy za sobą. Warto chyba dodać, że obydwoje z mężem podczas rekolekcji odbyliśmy spowiedź generalną, taką z całego życia. Oczyszcza serce i duszę, to się czuje zaraz po odejściu od konfesjonału. Minęło półtora miesiąca od rekolekcji a my założyliśmy własną firmę. To dopiero początki, ale każdego dnia zapraszamy do nas Pana Jezusa i wiemy, że będzie dobrze, bo czujemy jak słucha co my do Niego mówimy. To niesamowite. Jeszcze 2 miesiące temu nie było mowy o takiej ewentualności, mąż cały czas źle się czuł, nie miał kondycji na jakąkolwiek pracę. A teraz Pan Jezus takie podsuwa nam rozwiązania, że sami nie wymyślalibyśmy tego na pewno. Bo to co się u nas dzieje nie jest oczywiste, to cuda, które dzieją się za przyczyną Najwyższego.

Magda (26 lat). Szczęść Boże wszystkim. Rekolekcje były niesamowite, szczególnie Adoracja Najświętszego Sakramentu już w pierwszych godzinach rekolekcji w piątek. Poczułam że Pan Jezus do mnie mówi „No nie martw się” w sensie jakby „No nie martw się, JA JESTEM” i się uśmiecha z miłością z Najświętszego Sakramentu (dziwne, nic nie widziałam, tylko takie mocne przeświadczenie miałam). Przyjechałam bardzo zła i umęczona, nie zdążyłam się wcześniej wyspowiadać, po spowiedzi na miejscu przed Adoracją, wyszedł mi niespodziewanie na twarz wielki uśmiech i nie mogłam się opanować, żeby się nie uśmiechać od ucha do ucha, potem było również wspaniale, można by pisać i pisać…chwała Panu! Jezus żyje i kocha nas:)
ps. przed spowiedzią na rekolekcjach postanowiłam przebaczyć niektóre sprawy i nie osądzać ludzi, tylko zostawić ich Panu Bogu, żeby się ich nawróceniem zajął itp. mimo że było mi bardzo ciężko. Po Komunii św. poczułam (zobaczyłam jakby oczyma duszy) jak Pan Jezus wbudowuje mi w moje umęczone serce coś białego, co w moim sercu zamieniło się w ciało stałe i poczułam że jest znowu pełne. Nie wyobrażałam sobie tego, tylko nagle poczułam i zobaczyłam jakby w głowie swojej że te białe „coś” wypełnia mi serce i jest nagle takie pełne, a nie sflaczałe jak materac bez powietrza. Nigdy nic takiego mi się nie przydarzyło podczas Komunii Św. Wróciłam z mnóstwem siły i radości, a ledwo się zebrałam, by pojechać. Chwała Panu naszemu:)

14 myśli nt. „Świadectwa

    • w Parafii św Wojciecha w Kielcach , 3-ci piątek m-ca ( najblizsza 17.11.2017), u sw Józefa na Szydłówku, Parafia Ducha św Kielce, w Chęcinach.

      • gdzie można znaleźć informacje o mszach i kiedy się odbywają? może jakieś info o wspólnocie która je org bo na stronie parafii w Kielcach nic nie znalazłam

  1. Pragne podzielic sie swiadectwem
    Ze dla Wszechmogacego
    Boga nie ma rzeczy niemozliwych
    Chwalmy i wywyzszajmy Go
    Uwielbiajmy Go
    I ufamy oddajac swoje zycie w Jego rece?

    W kwietniu wykryto u mnie czerniaka -wyrok?
    Zmiane usunieto?na wynik czekalam ufajac Bogu i wierzylam ze bedzie dobrze przez cale 5 tygodni
    Modlitwa opieka rodziny i wsparcie przyjaciol i wspolnoty HASZLAMA ktorej liderem jest moj Pan Dyrektor ADAS
    CHWALA PANU ZA OTWARTE I PRZEPELNIONE MILOSCIA JEGO SERCE?
    sprawily ze dobry Pan Bog darowal mi zycie Zostalam cudownie uzdrowiona
    Zyje chwale i wyslawiam Boga za to wielkie dzielo?

    z wiara odmawiaj ta modlitwe

    Modlitwa do Ducha Świętego

    Przyjdź Duchu Święty,
    Przemień nasze wewnętrzne napięcie w święte odprężenie.
    Przemień nasz niepokój w kojącą ciszę.
    Przemień nasze zatroskanie w spokojną ufność.
    Przemień nasz lęk w nieugiętą wiarę.
    Przemień naszą gorycz w słodycz Twej łaski.
    Przemień mrok naszych serc w delikatne światło.
    Przemień naszą obojętność w serdeczną życzliwość.
    Przemień naszą noc w Twoje światło.
    Przemień zimę naszych dusz w Twoją wiosnę.
    Wyprostuj nasze krzywe drogi,
    Wypełnij naszą pustkę,
    Oczyść nas z pychy,
    Pogłębij naszą pokorę,
    Rozpal w nas miłość,
    Zgaś w nas zmysłowość.
    Spraw, abyśmy widzieli siebie,
    Jak Ty nas widzisz.
    Abyśmy mogli poznać Ciebie, jak to obiecałeś
    I byli szczęśliwi według słowa Twego:
    Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    Odmawiaj z wiara i nadzeja ta Modlitwe podziel sie z tymi ktorym dobrze zyczysz a Duch Swiety sam bedzie dzialal i dokona reszty<3

  2. Zazdroszczę w sposób pozytywny i budujący mnie !!! Sam jestem z dużym bagażem życiowym… Choroby przewlekłe znam od 13-go roku życia. Pan Bóg ostrzegł a potem uwolnił mnie od epilepsji którą miałem krótko po wypadku (przyczyna-zaćmiony narkotykami) mając 18 lat. Teraz mam trochę więcej… Przez równo 20 lat byłem w ciężkim nałogu, obecnie 18-ty rok leczę się z niego zachowując abstynencje ale przez cały ten czas (ciężkapraca) przyjmuję bardzo silne leki. Przez ostatnie 5 lat miałem 3 operacje w tym 2 trudne na rdzeniu kręgowym i cały ostatni rok byłem na radykalnym leczeniu zwanym „chemią”. Chodzę ale mam uszkodzony rdzeń kręgowy, to ostatnia diagnoza. Ból CIĄGŁY (podobno nieuleczalny) to od 8 lat mój chleb powszedni ale moje zdrowie fizyczne to nie jest najważniejszy problem. Priorytet to… Jak odnaleźć spokój i przebaczenie u pana Boga ??? Byłem parę dni temu pierwszy raz od 30 lat u świętej spowiedzi… Jeszcze wiele czasu zajmie wyznanie i żal, pokuta za to wszystko… Tylko mam wątpliwości czy robię to szczerze, różne myśli kłębią się ??? Chciał bym, marzę o tym że bym kiedyś poczuł pana Jezusa w sercu. Pozdrawiam

    • Wątpliwości podsuwa zły, tam gdzie Ty nie możesz Duch Św. się modli. Proś Pana Jezusa o wzbudzenie szczerego żalu w sercu, zresztą on wie, że nie dasz rady. 🙂 Niech Cię Bóg wzmacnia i Cię błogosławi

    • WITAJ,Pan Jezus przyszedl pocieszac i leczyc grzesznikow.On kocha Ciebie.Tak mocno Cie kocha,ze oddal swoje zycie za Ciebie! Nie ma takiego grzechu,ktorego Bog by Ci nie przebaczyl.Najwazniejsze to zalowac za grzechy,wybaczyc innym oraz sobie,postanowic byc lepszym czlowiekiem.Dasz rade! 🙂 Bog z Toba 🙂

  3. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!!! Od sierpnia 2014roku regularnie uczęszczam na msze św o uzdrowienia w Hiszpanii w głównym ołtarzu jest duży obraz JEZU UFAM TOBIE i podczas jednej z mszy przystąpiłam do spowiedzi św i podczas wyznania grzechów ogarnęła mnie ogromna skrucha i żal, że mimo tego, że powtarzam Jezu Ufam Tobie to tak na prawdę nie potrafię Mu Zaufać do końca mając na myśli i ustach antykoncepcje rozpłakałam się uświadamiając to sobie, spowiednik zaczął żarliwie się modlić po spowiedzi zaczęło we mnie kiełkować pragnienie Zaufania Mu do końca!!! Postanowiliśmy z mężem, że zastosujemy kaledarzyk i zaufamy Bogu i tak od sierpnia do stycznia trzymalismy się tego. 4go stycznia na kolejnej mszy o uzdrowienie, która była również odprawiana w intencji mojej babci w rocznicę jej śmierci poczułam drętwinie obu piersi i udroznienie kanałów mlecznych na których miałam stwierdzone na badaniu usg torbiele a następnie poczułam ciepło o obrębie podbrzusza i już wiedziałam, że jestem w ciąży potwierdził to test dwa tygodnie później. Jestem mamą trójki wspaniałych córek w wieku 16,17,i18 lat i we wrześniu narodzi się czwarta córcia Paula CHWAŁA PANU!!!!Nie bujcie się Mu Zaufać!!! Wspomnę jeszcze tylko , bardzo się nam poprawiła sytuacja finansowa Pan Bóg wie lepiej czego nam potrzeba!Jesteśmy Przeszczęśliwi!!!JEZU UFAM TOBIE!!!!

  4. Witam wszystkich..szczesc Boze..moja historia jest dluga zaczne od tego ze jestem mama 3 dzieci.Przez cale zycie szukalam milosci ktorej rodzice mi nie umieli dac poniewaz od lat maja problem z alkoholem.Mam 31 lat i nigdy nie wyszlam za maz.Slowo konkubinat czy partner jak teraz sie mowi nie jest mi obce.Kochalam,czekalam moze kiedys samo przyjdzie i w duchu tesknilam do Jezusa ale byl dla mnie tak odlegly a ja zebralam o milosc i pokladalam bardziej nadzieje w czlowieku.Ktoregos razu uslyszalam o mszach o uzdrowienie zaczelam uczeszczac na jednej uslyszalam slowa poznania jest kobieta ktora porownuje sie cale zycie do Sw Magdaleny cierpi z powodu swojego zycia..Jezus Ci wybacza…dzis mieszkam z dziecmi ich ojcem i jest bardzo ciezko ale zyje w czystosci nawet kiedys nie wiedzialam ze moge.Pan Jezus powiedzial odrzuc poprostu grzech i nie lekaj sie Jam Jest…kocham Cie Panie Jezu i ciebie mamo za owoc żywota twojego…to poczatek ja to wiem slabi jestesmy ja napewno powatpiewam leniwa jestem w modlitwie tez czesto dnia brakuje ale wszystko oddaje ci mamo tato ktorzy z nieba patrzycie i kochacie swoje dzieci..ostatnio na mszy o uzdrowienie z ojcem Teodorem Knapczykiem uslyszalam ze pan leczy osoby cierpiace na nietrzymanie moczu i od tego dnia jak rekol odjol a bylo to juz naprawde dokuczliwe..bylo tez poznanie ze przyszla osoba bez bolu a teraz czuje bol lewej nerki i lewego kolana.nawet nie wiem Panie co mialam chore ale dzieki.Jutro jade na pogrzeb mojej cioci zlitoj sie nad jej dusza Panie Jezu przez krwawe lzy twojej mamy pomoz jej blagam..Amen
    .

  5. Po raz pierwszy byłam w Sanktuarium Św. Józefa w Częstochowie na spotkaniu młodych pod przewodnictwem o. Daniela. Na modlitwie o uzdrowienie doznałam cudu. Usłyszałam słowa: „A teraz zostanie uzdrowiona osoba, która jest po raz pierwszy na spotkaniu z choroby fizycznej”. Po tych słowach, które wypowiedział JEZUS poprzez o Daniela, mój duch zaczął krzyczeć, to było niezależne ode mnie. Pan wysłuchał mojej i moich bliskich modlitwy. Uwolnił moją duszę i moje ciało z ciężaru grzechu i choroby. Niesamowite przeżycie i uczucie. Nieporównywalnie z niczym. Od wczoraj MOJA DUSZA FRUWA. Czuję się wspaniale.Wcześniej błagałam Czarną Madonnę i jej syna o uwolnienie duchowe i fizyczne. Byłam do wczoraj chora na raka szyjki macicy.
    ZAUFAJCIE JEZUSOWI !
    WIARA CZYNI CUDA!
    CHWAŁA TOBIE PANIE !

  6. Mam na imie Maria ,byłam na mszy swietej o uzdrowienie,mialam problemy kobiece,czekał mnie zabieg ,w trakcie oczekiwania na wyniki badań,dowiedziałam sie o mszach swietych o uzdrowienie ,miałam przeczucie ,ze powinnam pójśc na tą mszę swietą po eucharystii w słowach poznania słysze,ze teraz zostaje uleczona
    kobieta z problemami kobiecymi,czułam,ze to chodzi o mnie,ale kosciół był pełen
    ludzi,wiec pomyslałam,ze moze tez jest jakas kobieta z tego typu problemami,ale wracałam z tej mszy swietej taka radosna jak przed nia byłam spanikowana ,bo mam słaba odpornosc psychiczna i łatwo sie zalamuje,tak wszystko mi przeszło,pobiegłam z badaniami do lekarza ,a on mowi ,ze wszystko jest dobrze
    nie trzeba robic zabiegu,podswiadomie czułam,ze Pan Jezus mnie wtedy uzdrowił
    a teraz lekarz to potwierdził.Jestem osoba niesmiała,więc nie złozyłam swiadectwa ustnego,ale ta droga chce powiedziec,gdy ufnosc nasza jest wielka
    Pan obdarza nas wielkimi łaskami.Chwała Tobie Panie.Bądż uwielbiony Panie Jezu,obdarz mnie i moich bliskich łaską wiary,nadziei i pokory.Jezu ufam Tobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *